Patricia na swojej kolejnej imprezie doskonale się bawiła. No zresztą tak jak zwykle, bo alkochol, narkotyki, bijatyki, taniec na rurze i napaleni na nią kolesie-co z każdym z osobna się prześpi- to było coś w czym czuła się najlepiej...To właśnie był jej żywioł... Ale ta impreza trochę różniła się od innych.
Tej nocy w klubie było mnóstwo facetów, którzy zmuszali "dziwki" do picia. Pati upiła się jeszcze bardziej niż zwykle- nie miała zupełnie świadomości co się dzieje. Pewien starszy facet zaciągnął ją do swojego samochodu, rozerwał z niej ciuchy oraz zmusił siłą do bliższego stosunku. Nieświadoma Patka oczywiście nie zdążyła się zabezpieczyć...
Kiedy Patrycia dość dobrze wiedziała co się wokół niej dzieje poszła do domu. Wyglądała fatalnie, była cała rozmazana, rozczoczochrana i jej ciuchy były całe podarte. Ludzie obserwowali ją dziwnymi spojrzeniami. Gdy już doszła do swojego mieszkania nikogo nie było-godzina 9:00, dziewczyny już dawno poszły do pracy- nie zwracała zresztą na nic uwagi tylko od razu położyła się do łóżka, bo miała okropnego kaca.
- Patrycia! Wstawaj! Patrycia! -obudził ją głos starszej siostry Mariki.
- Jeszcze chwila...- powiedziała zaspanym głosem.
-Nie ma żadnego chwila! Patrz, która jest już godzina! Jest już po południu! Jeszcze spójrz na siebie jak Ty wyglądasz idiotko!- krzyknęła bardzo zdenerwowana.
W tym momemencie do pokoju weszła lekko wystraszona Natalie przegryzająca marchewkę.
-Dobra, Rika daj jej spokój. Widzisz w jakim jest stanie...
-Ona przez całe życie jest w takim stanie! Mam już dosyć tego wszystkiego i nie mam zamiaru jej już dłużej niańczyć!- wykrzyczyczała i wybiegła z pokoju...i domu.
-Nie martw się nią, zaraz jej przejdzie. Ej Pati, co Ci jest?!-była cała zielona i poszła szybko do łazienki, kucała nad kiblem dobre pięć minut. Natalie stała przerażona.
-Ty masz kaca prawie zawsze jak wracasz z tych swoich imprez i nigdy nie rzygałaś. Co się dzieje?!
Patrycia tylko wzruszyła ramionami. Bardzo źle się czuła, kręciło jej się w głowie i miała mroczki przed oczami. Chwila... Zaczęła coś kojarzyć z tamtej nocy...O nie to nie może być prawdą...
-Nata, chyba wiem co mi jest...-zamyśliła się jeszcze przez chwilę- Idź do apteki i kup mi test ciążowy.
Dziewczyna osłupiała, ale jednak posłuchała się przyjaciółki i szybko poszła po to o co ją poprosiła.
Natalie szybko wróciła z testem, a Patrycia dalej wtedy siedziała w łazience i wymiotowała.
-Masz to. Ja wyjdę a Ty sobie sprawdź.
I tak stało. Ona po chwili wyszła cała blada i zalana łzami.
-No i jak?- pokazała jej wynik.
Nata, mocno ją przytuliła i powtarzała ciągle do ucha, że wszystko się jakoś dobrze ułoży.
Tak, wynik był pozytywny.
************
Błąkała się sama po ulicy. Zupełnie nie wiedziała gdzie pójść, co ze sobą teraz zrobić... Prędzej czy później wróci do dziewczyn, nie może ich zostawić tak samych ale... Nie, teraz wszystko się zmieni. Miała już dosyć takiego życia. Większość kobiet w jej wieku ma już męża, dzieci, a ona...Zawsze żyła w cieniu swojej siostry, jeszcze do tego doszło, że musi się opiekować ją i jej od siedmiu boleści przyjaciółeczką. Koniec z tym. Poszła do klubu i postanowiła poderwać jakiegoś, a może i nawet dwóch czas pokaże. Musiała raz na zawsze zmienić swoje życie. Koniec z szarą myszką.
***********
Wróciła z pracy. Bardzo chciała odpocząć. Włączyła w tv swój ulubiony serial i usiadła wygodnie na kanapie. Mieszkała na chwilę obecną sama z dwoma kotami w małym mieszkanku w starej kamienicy. Zaczęła rozmyślać nad sprawami dzisiejszego dnia. Poznała bardzo miłą dziewczynę, która chyba za niedługo stanie się jej przyjaciółką...Tylko dlaczego tak szybko uciekła...Ona płakała, widziała to. Wiedziała, że coś ją trapiło i musi jej pomóc. Nigdy nie miała żadnej takiej prawdziwej przyjaciółki, wszystkie się tylko za nie podawały...
A jej włosy i pan Crawford. Mimo, że wiedziała jak traktuje kobiety to bardzo jej się podobał. To dla niego poszła do tej pracy. Dla niego chciała zostać asystenką. Dobrze, że nie podoba się Natalie to o niego powalczy i to on będzie tym, z którym w przyszłości założy rodzinę.
***********
Nie mógł nigdy uwierzyć w to jakie kobiety potrafią być naiwne. Teraz leży w łóżku z kolejną z nich. Normalna jakaś, prosta blondynka spotkana na ulicy, nigdy mu nie dorówna, ale całuje nieźle...
Jego największym celem była ta nowa, Natalie czy jak jej tam...Cholernie go pociągała i wygląda na taką dostępną. Wkońcu i tak podda się jego urokowi. Jeremy zaliczy kolejną laleczkę i będzie mistrzem "swego fachu"
________
Wiem, to jest beznadziejne straszne... Przepraszam naprawdę, ja nie umiem pisać. Tak szybko ten rozdział dodałam, bo byłam pod presją... (Xd) Hejtować...
Ej Nati jest super <3 Ale no ja to szaleje xdd A tak wgl jak piszesz o kimś to pisz kto to bo czasami nie ogarniam :*
OdpowiedzUsuńPaatka dobrze gada :D nie orientuje się kto co mówi czasem ;-; mimo wszystko bardzo ciekawe i lecę czytać dalej i dowiedzieć się co z Nat i Edem ;)
OdpowiedzUsuń