niedziela, 26 kwietnia 2015

Rozdział pierwszy- czyli wszystko 10 lat później.

Dzisiaj pierwszy dzień w pracy. Szef jest bardzo wymagający. Oby mnie tylko nie wyrzucił po pierwszym dniu, bo architektura wnętrz zawsze była moją pasją...Nie mam zamiaru też przez całe życie włóczyć się po klubach z Patricią i patrzeć jak zdobywa swój kolejny łup. Mnie to nie uszczęśliwia i nigdy raczej nie będzie, ale robię to dla Pati...
Od pierwszej klasy liceum jest moją najlepszą przyjaciółką. Z charakterów jesteśmy jak ogień i woda- ja taka miła,spokojna,ułożona, a ona to zupełne przeciwieństwo. Mimo to jednak szybko się ze sobą dogadałyśmy i teraz nawet  z Mariką, siostrą Patricii wspólnie mieszkamy w małej kamienicy.
Już jestem gotowa do wyjścia zostawię tylko liścik Marice (bo Pati nie wróciła jeszcze z "pracy"), gdzie idę i kiedy wrócę.
Budynek słynnego pana Crawforda jest bardzo wielki oraz nowoczesny, musi w nim mieścić się strasznie dużo ludzi. Ledwo co zdążyłam przekroczyć próg, a już wpadła na mnie jakaś dziewczyna z różowymi włosami rozrzucając przy tym papiery, które trzymała w rękach.
-Och, przepraszam, bardzo przepraszam naprawdę.- była strasznie zdenerwowana, pochyliła się w dół, żeby to pozbierać - To mój pierwszy dzień i jestem zestresowana.
-Nie no nic się stało, daj mi to pomogę Ci nieść. - wzięłam od niej kilka kartek- Ty też pracujesz u pana Crawforda?
-Tak, jestem jego asysestentką, ale na razie tylko na próbę.
-O to super, zaprowadzisz mnie do niego- uśmiechnęłam się przyjaźnie.
Okazało się, że ta dziewczyna ma na imię Dominica. Szybko i łatwo złapałam z nią dobry kontakt, jest bardzo pozytywną osóbką.
Popukałam kilka razy w drzwi, nikt się nie odzywał, aż wkońcu z gabinetu dobiegł potężny, męski głos.
- Proszę wchodzić i nie pukać już więcej. Cholernie boli mnie głowa.
Więc weszłam i zabaczyłam przy biurku umięśnionego- widać dbającego o siebie- bruneta z lekkim zarostem i głęnokimi, niebieskimi oczami... No też trochę śpiącego i z kacowanego.. Ktoś tu chyba zaszalał ostatniej nocy.
-Przepraszam. Ja od dzisiaj tu pracuje i przyszłam do pana po jakieś zlecenie czy coś...- kiedy mnie tylko zobaczył, opadła mu szczęka i przyglądał mi się tak dobrą minutę (ubrałam się, w moją najładniejszą sukienkę, która leży na mnie idealnie... sama nie wiem po co)- Halo!Halo proszę pana!
-Oh wybacz. Panna Natalie, tak? Nieźle wyglądasz- uśmiechnął się do mnie tak intrygująco, czułam uczucie zniesmaczenia.
-Dziękuje, ale nie wiem od kiedy jesteśmy na "ty".
-Oo jaka zadziorna- jego spojrzenie było takie... dziwne- No dobra, masz tu wszystko napisane- dał mi do ręki jakąś kartkę- Jak będziesz wychodzić to zawołaj Dominice tu do mnie- powiedział i pokazał mi ręką wyjście.
No cóż, to chyba będzie ciężka współpraca. Kiedy wyszłam uj rzałam Dominice potykającą się o własne nogi.
-O Domi hej! Nasz szef Cię woła!- powiedziałam głośno z szerokim uśmiechem.
-Okej. Ej Nata jak skończysz to chodź do kawiarenki na dole, pogadamy.

Kiedy skończyłam projektować pokój dla jakiejś dziewczynki, poszłam tam gdzie się umówiłam z Dominicą. Dziewczyna już była na miejscu. Siedziała sama przy małym stoliku z dwoma fliżankami latte i stukała bezradnie łyżeczką o brzeg naczynia. Usiadłam naprzeciwko niej.
-Cześć jak tam? Co siedzisz taka smutna?
-Nie jestem smutna- odpowiedziała smętnie- Zamówiłam Ci kawę mówiłaś, że taką lubisz.
-Dzięki, ale mów mi już w tej chwili co się stało, bo przecież ślepa nie jestem.
-No dobra... Ty wiesz po co on mnie wołał? Co mi powiedział?! Że mam zmienić kolor włosów, "bo klienci się skarżą"! - była tak zdenerwona, że aż prawie wylała cały swój napój.
-Spokojnie nie denerwuj się tak...Nie zwracaj na niego uwagi, nie będziesz zmieniała przecież swojego wyglądu tylko, dlatego że temu dupkowi się to nie podoba- starałam się powoli ją uspokajać.-A jak Cię wyrzuci to wtedy i ja się zwolnie, i znajdziemy o wiele lepszą pracę od tej, zobaczysz!
- Dzięki- uśmiechnęła się, chyba jej poprawiłam humor- Może to dupek, ale ech jest przystojny...
-No, brzydki to on nie jest, ale wiesz wygląd to nie wszystko.-wzięłam dość duży łyk kawy.
-Podobasz mu się- powiedziała to z iskierkami w oczach- Pytał mi się o Ciebie i w ogóle! Obyś tylko nie była jego kolejną ofiarą...-mieszała ciągle swoje Latte.
-Ah czyżby? A on mi nie zbyt... Faceci ogólnie mnie jakoś ostatnio nie interesują.
-Co? Nie gadaj, że jesteś lesbijką-zaśmiała się głośno.
-Nie, nie jestem- lekko ją zignorowałam kontynuowałam picie swojego napoju.
-Ale Ty jesteś taka śliczna, przecież... Nie miałaś nigdy wcześniej chłopaka?
-Nie miałam.
Nie chciałam mówić o Edzie, on nawet nie był moim chłopakiem, ale go bardzo kochałam... Nawet gdybym jej o nim powiedziała to by nie uwierzyła. To jest, przecież teraz taka wielka gwiazda! Ma swoje faneczki, pewnie pewno dziewczyn się za nim ugania i nie pamięta takiej mnie. A obiecał! Obiecał, że wróci... A co? Minęło już dziesięć lat i go nie ma... Robiłam wszystko, żeby o nim zapomnieć, nawet nie słucham jego piosenek ani nic. Cztery lata temu zobaczyłam tylko jak wygląda i więcej nie chce na niego patrzeć. Nigdy chyba o nim nie zapomne... i w nikim się nie zakocham tak jak w nim...
-Ej Nati co się dzieje?! Czemu płaczesz?!- piskliwy głosik Dominici wyrwał mnie z moich myśli, nawet nie zauważyłam kiedy zaczęły mi lecieć łzy.
-Nie, nic naprawdę. Ja już muszę iść. Pa, jeszcze raz wielkie dzięki za kawę.- szybko wyszłam z budynku zanim zdążyła mnie zatrzymać.
O niczym innym teraz nie marzę jak położyć się w swoim milusim łóżeczku. Ten dzień mnie wyczerpał...

***********************

Wreszcie jestem w swoim rodzinnym mieście, bo jak tu mówią, wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Przez te dziesięć lat wiele się tu pozmieniało...Muszę załatwić kilka ważnych spraw i najważniejsze zobaczyć się z Natalie. Ciekawe czy mnie jeszcze pamięta...Nie odzywałem się na początku do niej, bo nie chciałem, żeby cierpiała, a później nie było jak... no wiadomo... kariera. Chcę się do niej przytulić, z nią pośmiać, pogadać, podokuczać jej tak jak za dawnych czasów...Bardzo zatęskniłem za nią...Za wszystkimi chwilami z nią spędzonymi...




____
W następnym rozdziale będą cztery perspektywy (albo i nawet więcej), ale chyba w trzeciej osobie, tylko te główne postacie będą w pierwszej osobie, ale zobaczę jeszcze... No to co? Do następnego :3

3 komentarze:

  1. Supi dupi <3
    jeju Natka ja wiem że to będzie super <3 Czekam i czekam na nastepny rozdzial ,3 Rozpisalabym sie w kom ale brak mi czasu ,3 Nastepny bardziej skomentuje XDD

    OdpowiedzUsuń
  2. No to ja czekam, aż się pojawi Ed ^^ Genialna jesteś <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Natka Wariatka Xddd Jeju to jest takie śliczne *-*

    OdpowiedzUsuń