środa, 29 kwietnia 2015

Rozdział trzeci

MARIKA

Po raz w życiu znalazła się w takim miejscu. Ani trochę jej się tu nie podobało. Bardzo głośna klubowa muzyka( przez którą nie można było usłyszeć nawet własnych myśli) doprowadzała ją do szału, a pijacy obciskujący się  i zdejmujący z siebie wzajemnie ciuchy jeszcze... a o tych tańcących na rurze i prawiających seks z każdym za pieniądze to już szkoda gadać... Nie mogła zrozumieć jak jej siostra może ciągle żyć w czymś takim. Mimo to wszystko jednak się nie poddała, musiała w końcu zmienić coś w swoim życiu.
Zdjęła kurteczkę rozstrzepała trochę włosy, podeszła do bufetu i usiadła na krześle przy nim stojącym. Obok niej siedział chłopak ze smutnym spojerzeniem, miał makijaż oraz dłuższe włosy od niej samej ... kogoś jej przypominał, ale też bardzo się jej spodobał, więc postanowiła do niego zagadać.
-Hej, a Ty co tak sam siedzisz?-zapytała zaczepnie.
-Życie mi się wali... Co mam niby innego robić...-powiedział nawet na nią nie spoglądając, cały czas patrzył przed siebie pustym wzrokiem.
Nie wiedziała teraz co mu odpowiedzieć. Między nimi panowała niezręczna cisza dopóki dopóki nie przerwał jej barman pytający czy chcą coś do picia.
-Tequile poproszę- rzekł chłopak.
-O to ja to samo co on.
Siedzieli teraz pijąc zamówiony napój, ale dalej nic się do siebie nie odzywali.
- Ej, ja Cię skądś znam. Kim Ty jesteś? - zapytała wreszcie próbując nasiązać jakiś temat.
-Bill Kautliz. Tokio Hotel, kojarzysz?- powiedział wreszcie odwracając do niej głowę lekko przy tym się uśmiechając.
Dziewczyna chwilowo zamarła... Nie mogła uwierzyć, że siedzi obok swojego dawnego idola i jeszcze do tego z nim pije..
- To naprawdę Ty?! O boże wiedziałam, że Ciebie skądś kojarze, wiedziałam!- była cała uradowana, prawie to wykrzyczyła, a chłopak tylko się uśmiechnął. -Ja jestem Marika Schwarz
-Miło mi Cię poznać Mariko.

Później świetnie się bawili w swoim towarzystwie, dużo się o sobie nawzajem dowiedzieli, a picie tequili nie skończyło się na jednym kieliszku... A że Marika ma strasznie słabą głowę do picia, ledwo co kojarzyła co się dzieje. Wstała ze swojego miejsca i poszła w tańczyć na rurze, a Bill podążył za nią. Jej ruchy jak na komletną amatorkę były niesamowicie zmysłowe i seksowne, nie mogła się opędzić od spojrzeń różnych mężczyzn, a szczególnie Kautliza. Chłopak podszedł koło niej, złapał ją za pośladki, potem za piersi i wreszcie zaczął ją namiętnie całować po prawie każdej części ciała. Ona oczywiście nie sprzeciwiała się jego zalotom. Zabrał ją do klubowego pokoju i tam za nim zrobili cokolwiek zrobić obydwoje zasnęli.

********* NATALIE

Stało to czego od początku obawiałyśmy się najbardziej... Pati jest w ciąży i to jeszcze z człowiekiem, którego nie pamięta, nie wie jak wygląda ani nic... To mógł pijany stary dziadzio... Teraz śpi i raczej prędko nie wstanie po wczorajszym i dobrze potrzebuje teraz tego odpoczynku.
Nie idę dzisiaj do pracy. Nie mam ochoty patrzeć na tego palanta, a poza tym muszę zostać z przyjaciółką. Napiszę najwyżej później do Domi, żeby poinformowała Crawforda, że mnie nie będzie dzisiaj, bo się źle czuję i muszę zostać w domu. On mnie nie zwolni... Tym bardziej, że się idiocie podobam.
Pójdę chyba zjeść coś na mieście i od razu kupię coś Patrycii do zjedzenia po tym jak się obudzi.

Przyszłam do mojej ulubionej "restauracji". Gotują tu naprawdę zdrowo i bardzo smacznie. Sobie zamówiłam sałatkę z kurczakiem i Patce to samo tylko na wynos. Usiadłam przy stoliku pod oknem i zajadałam się moim daniem.
Przez ten cały czas zastanawiałam co się dzieje z Mariką. Nie wróciła na noc... Próbowałam do niej dzwonić kilka razy, ale zawsze włączała się poczta głosowa... Wyłączyła telefon... A może wcale nie żartowała z tym co wczoraj mówiła. A co jeśli już nigdy do nas nie wróci? W sumie to bym jej się nie zdziwiła, bo to co ostatnio wyprawiała jej siostra było naprawdę niezbyt normalne...Ale co ze mną? Będzie mi bardzo brakowało mojej Riki... Mieszkam już z nią i Pati prawie 3 lata, więc przez ten czas bardzo się do siebie przywiązałyśmy, i stała się też  moją przyjaciółką. Mam nadzieję, że wróci...
Przyglądałam się do okoła ludziom, widziałam na ich twarzach strach, smutek i zmęczenie. Taka jest właśnie rzeczywistość tego cholernego świata... Aż straciłam apetyt, a jednak zjadłam do końca. Zostawiłam pusty talerz na stoliku, porcję Patki spakowałam do torebki, pożegnałam się i wyszłam z pomieszczenia. Mieszkam na sąsiedniej ulicy, więc nie mam dalekiej drogi do domu....Ale chwila... Ktoś stoi tam i wypytuje się o coś gromadkę ludzi. Wszędzie bym rozponała tą rudą czuprynę...Nie to niemożliwe... Podejdę do niego i zobaczę...Ale nie Nata nawet się nie łudź...to nie może być on..
Kiedy został sam, podeszłam, potknęłam się specjalnie i lekko się o niego potarłam, po to żeby się na mnie spojrzał...
O kurwa...

********ED

Nie wierze... To jest ona... Moja Natalie... Wreszcie ją znalazłem...a raczej to ona znalazła mnie... Nic się od tamtego czasu nie zmieniła, no może tylko trochę wygłodniały...Oboje patrzymy na siebie jak wryci. Nie wiem czy dam rade cokolwiek z siebie wydusić, a jednak...
-Na-ta?
-Edzio- powiedziała ze świeczkami w oczach, chyba się zaraz rozpłacze i ja chyba też..
Uśmiechnąłem się szeroko, a ona wskoczyła mi prosto w ramiona. Z chęcią odwzajemniłem uścisk...To jedna z najszczęśliwszych chwil mojego życia... Staleśmy w takiej pozycji dłuższą chwilę, nie obchodziło nas, to że inni ludzie się na nas gapią. Ale Nata oderwała się gwałtownie ode mnie, tak jakby nagle się ocknęła. Była cała zalana w łzach.
- Przepraszam, trochę mnie poniosło...-ale za co Ty mnie przepraszasz...- Idę do domu, ale możemy się trochę przejść i pogadać, chcesz?- pokiwałem głową.

Pochodziliśmy tak po całym mieście. Byliśmy nawet na naszym starym placu zabaw. Nic się na nim nie zmieniło. Wszystko stoi tak jak było... Nawet dzieci tak jak dawniej tu nie przychodzą...bo to zawsze było tylko nasze miejsce... Powspominaliśmy stare czasy, pogadaliśmy o tym co się dzieje teraz u nas, pośmialiśmy...Było prawie tak samo jak dawniej. Tylko kiedy chodziliśmy po parku strasznie posmutniała, nie odezwała się do mnie ani jednym słowem.
-Nata, co się dzieje?- spytałem zmartwiony.
-Nic.
-Przecież widzę, że coś jest...Powiesz mi?- złapałem ją, za ręke, ale ona się szybko się ode mnie odsunęła.
-Po co tu przyjechałeś?-powiedziała zdenerwowana.
-Bo chciałem załatwić kilka spraw... i zobaczyć co u Ciebie słychać.
-Aha, czyżby?  Teraz Cię zaczęłam interesować?! Gdzie byłeś te dziesięć lat kiedy tak Cię potrzebowałam...Przyrzekłeś mi, że wrócisz!- nigdy nie widziałem jej takiej złej i smutnej...
-Miałem do Ciebie przyjechać, ale nie chciałem, żebyś cierpiała.
-Nie chciałeś, żebym cierpiała? Och jakiś Ty myślący i troskliwy... No tylko nie za bardzo Ci to wyszło.
- Przyjechałem tu, bo za Tobą się stęskniłem i chciałem Cię odnaleźć. Zrozum.
-No to wcześnie się obudziłeś...Ale z Ciebie dupek... Idioto Ty nie zdajesz sobie sprawy jak ją Cie kochałam..-wykrzyczyła to przez łzy i odeszła, a mnie zamurowało... jak mogłem być takim idiotą...
-Nata poczekaj- zawołałem i pobiegłem za nią- Przepraszam
-Nie zbliżaj się więcej do mnie, nie chce Cie już znać. Wracaj do tego swojego Londynu.
Zostałem już tam i pozwoliłem jej odejść. Chyba właśnie straciłem jedną z najważnieszych osób w życiu...Ale nie ja nie poddam się tak łatwo..

******* NATALIE

Jestem załamana, czuję się teraz okropnie, łzy mi lecą jak oszalałe. Z jednej strony jestem cieszę się, że wrócił, ale z drugiej jestem zła... na niego, bo zrobił to dopiero teraz i na siebie, bo tak na niego nakrzyczałam. Chcę go jeszcze widzieć, chcę z nim spedzić mnóstwo wspaniałych chwil... naprawdę...





_______________

Rozdział z serii "Zrobiłam tak jak mi kazali".
Masz Patka niekumaty człeku  podpisanie kogo opisuje.
Masz Marto zazdrosna o Patke (xd) tego swojego Billa xD
Sorry, że ten rozdział nie jest taki bardzo długi, no miał być dłuższy, ale nie chciało mi się już dalej pisać xd I sorry za te pogrubione litery...Miały tylko te imiona na początku każdej perspektywy się pogrubić, a pogrubiło się wszystko...Tępota...xD

4 komentarze:

  1. Kocham kocham kocham :3
    Jeju Marika juz nie jest taka dobra xD
    I Edalie Xd Ship ship ship.
    to jest przeurokawaiioiwgl
    kocham cie natka xd
    piiisz dluzsze te rozdzialy xd

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahha xDD Nie no super, ale mi ta moja ciąża się nie podoba xDD

    OdpowiedzUsuń
  3. Ed...:( Natka...:( Jeju w następnym rozdZiale muszą być pogodzeni...:( czytam dalej...:(

    OdpowiedzUsuń